Rozmiar: 2551 bajtów

KOCIE EMOCJE...



Rozmiar: 23285 bajtów



Trudno o bardziej wyrazistą prośbę w oczach osamotnionego kociaka zamkniętego w schroniskowej klatce...

Koty odczuwają praktycznie te same emocje co ludzie: strach, radość, miłość, nienawiść, nadzieję i wiele innych.
Nikt kto widział kocią matkę z całym oddaniem opiekującą się kociętami, gotową zaryzykować życie w ich obronie - nie będzie miał wątpliwości że jest to prawdziwa miłość matki. Wiele osób może w tym momencie krzyknąć że miłość jest zarezerwowana dla ludzi. Dlaczego tak sądzą? Skąd mają pewność że to piękne uczucie jest z udziałem tylko naszego gatunku?
Poza naturalną miłością matki do swojego dziecka, wśród kotów często zawiązują się niezwykle bliskie związki pomiędzy dwoma osobnikami, najczęściej spokrewnionymi - ale nie zawsze. Można to nazywać jak się chce - ale te związki często wynikają z bardzo bliskiej więzi uczuciowej dwóch kotów i niczego więcej.

Rozmiar: 24259 bajtów


Nasz kocurek imieniem Mały (na zdjęciu powyżej - czarny) od samego początku był zakochany w Skierce, opiekował się nią, towarzyszył na każdym kroku, gdy zasnął i usłyszał jej miauknięcie - zrywał się jak oparzony i pędził by sprawdzić czy nic złego jej się nie dzieje.
Gdy pewnego dnia Skierka bardzo zachorowała - delikatnie, co kilka minut sprawdzał jak ona się czuje, starając się jej nie budzić, podchodził po cichutku i zaglądał na wersalkę - gdy widział że kotka nie śpi wskakiwał i lizał ją po głowie, gdy spała - odchodził tylko po to żeby za chwilę wrócić.
Podczas karmienia nie leciał do kuchni jak zwykle - ale starał się namówić kotkę by wstała i poszła coś zjeść.
Nadszedł dzień w którym kotka poczuła się wreszcie lepiej, na tyle dobrze że zeszła sama z łóżka i wspięła się po drzewku na górę - by położyć się na swojej poduszce leżącej na szafie.
Mały - gdy zobaczył ją wspinającą się po tylu dniach polegiwania na łóżku - dostał niemal szału radości - biegał dookoła, zawodził, podskakiwał - niemal tańczył wokół kotki.
Jak nazwać takie zachowanie u kota?...

Koty - często w bardzo wyrazisty sposób odczuwają i okazują radość. Każdy kot demonstruje to na swój sposób - ale zazwyczaj trudno nie zrozumieć o co mu chodzi :)
Przeważnie jest to zadarty w górę ogon, radosne miauki, tarzanie się, biegi, "roześmiany" pyszczek.
Podobnie jak radość - trudno nie zinterpretować właściwie kociego smutku.
U kotów odczuwanie smutku najczęściej idzie w parze z tęsknotą. Smutny kot ma opuszczony ogon, głowę, najczęściej leży w pozycji "kokoszki" i nic go nie interesuje. Czasem snuje się bez celu po mieszkaniu.

Przez wiele lat naukowcy odbierali zwierzętom prawa do odczuwania wszelkich emocji - nawet tych tak bardzo podstawowych jak np. strach. W książce dla lekarzy weterynarii wydanej w 1954 (!!!) roku pisze że zwierzęta nie czują strachu i bólu a próby jego uniknięcia (czyli strach przed bólem) to tylko odruch który działa po to żeby instynktownie uniknąć zranienia i nic więcej, zwierzę wogóle nie zdaje sobie z tego sprawy i nie jest to dla niego przykre.
Teraz nikt kto choć troszkę zna zwierzęta i sam ma uczucia - nie uwierzy w takie bzdury. Zwierzęta - a szczególnie te na wyższym stopniu rozwoju - jak najbardziej czują strach i niewiele się on różni od tego strachu który my - ludzie odczuwamy.
W dodatku strach jest to uczucie nieprzyjemne - ale jednak często ratujące życie, tak kotom jak i ludziom. Osobniki które są nadmiernie "odważne" - a więc są w dużej mierze lub całkowicie pozbawione strachu - w naturze szybko giną gdyż często niepotrzebnie ryzykują. Nie doceniają zagrożenia lub specjalnie je prowokują - nie mając naturalnej blokady w postaci strachu.
Kociak który nie czuje strachu przed nieznanym sobie, dużym psem - ma wszelkie szanse zginąć w jego pysku. Podobnie jak kot który nie czuje obaw przed nieznanym sobie otoczeniem lub obcymi ludźmi.

Rozmiar: 34031 bajtów


Kot na zdjęciu wystraszył się psa - ale jednocześnie uznał że pies nie jest dla niego dużym zagrożeniem i pozycja odstraszająca pojawiła się tylko na chwilę, odruchowo - w chwili przestrachu. W sytuacji poczucia prawdziwego zagrożenia kot albo ucieka albo gdy musi - przyjmuje pozycję grożącą - w której skład poza nastroszeniem futra wchodzi także mimika - położone po sobie uszy, uniesione wargi - a także warkot.

Nadzieja - uczucie także znane kotom. I nie tylko im.
Były prowadzone - bardzo sadystyczne zresztą - badania w których zwierzęta skazywano na bardzo stresujące sytuacje lub wręcz wymagające ratowania życia. Część zwierząt w ostatniej chwili była uwalniana - druga część ginęła. Zwierzęta "uratowane" po krótkim czasie znowu skazywano na cierpienie.
Okazywało się że czas ich przeżycia był znacznie dłuższy, znacznie dłużej walczyły o życie - bo miały nadzieję na ratunek...
Nadzieja na powrót ukochanego człowieka to często jedyny czynnik który trzyma przy życiu koty oddawane do schronisk. Przez pewien czas koty z ogromnym napięciem nasłuchują czy ich opiekun nie wraca, podskakują i zrywają się na każdy dźwięk który może to sugerować. Aż pewnej chwili tracą nadzieję... I zazwyczaj wkrótce potem umierają...

Mieszkając z kotem i potrafiąc czytać to co do nas mówi w swoim języku - nie można mieć wątpliwości co do tego jak bogate emocjonalnie są te zwierzęta. Potrafią kochać całym kocim sercem, nienawidzić również z pasją, boją się tego co może być przykre, cieszą się gdy dzieje się dla nich coś miłego.
W dodatku koty wspaniale czytają ludzkie emocje i gdy widzą że ich ukochany człowiek jest smutny - jak nikt inny potrafią pocieszyć :)